Wywiad z Markiem Pawlikiem - Prezesem ABM Solid

Wywiad z Markiem Pawlikiem - Prezesem ABM Solid

Witajcie. W listopadzie miałem okazję przeprowadzić ciekawy wywiad z Markiem Pawlikiem - Prezesem ABM SOLID który wszelkimi siłami próbuje uratować swoją spółkę przed upadkiem. Pomimo trudnej sytuacji Pan Prezes zachowuje optymizm i energię do działania. Zaś jego wiedza na temat zarządzania spółką w krytycznej sytuacji jest bezcenna.
Ps. Wywiad nie jest ściśle przepisany lecz streszczony na podstawie rozmowy, przez co styl rozmowy może wydawać się niektórym osobom dziwnie podobny do mojego.

Krzysztof Abramowicz: Jak doszło do upadłości prowadzonej przez Pana spółki ?
Marek Pawlik: W 2012 doszło do upadłości jednego z naszych głównych kontrahentów co w konsekwencji doprowadziło do problemów z płatnościami i płynnością finansową. Postanowiliśmy działać szybko i rozpoczęliśmy negocjacje terminów spłat z bankami i kontrahentami, negocjacje się udały i musieliśmy przedstawić ich wynik na ESBI. I to spowodowało lawinę problemów…..

KA:Jakich?
MP: Banki zaczęły nam wypowiadać umowy kredytowe więc musieliśmy złożyć wniosek do sądu o upadłość układową.

KA: Jak potoczyła się dalej sprawa z upadłością? W prasie było wiele artykułów na temat kontrowersji odnośnie pracy syndyka.
MP: W pewnym momencie dowiedzieliśmy się że wejście syndyka może przyśpieszyć rozwiązanie problemów wierzytelności spornych oraz przyśpieszyć odzyskanie trudnych należności, więc zaryzykowaliśmy aby złożyć na wniosek o upadłość likwidacyjną. Z perspektywy czasu było to katastrofalne posunięcie.

KA: Czyli doniesienia prasowe odnośnie błędów syndyka przy upadłości były prawdziwe? //W tym fragmencie odpuściłem kilka elementów ze względu na dobro spółki podczas toczonych obecnie sporów sądowych.
MP: Tak. Wystarczy chociażby wspomnieć o tym że Pani syndyk nie zajmowała się odzyskiwaniem naszych należności z których część po prostu stała się po prostu przedawniona. Podobnie z aktywami spółki – straciliśmy sprzęt, grunty itd. Dodatkowo miały miejsce komiczne sytuacje kiedy to zaplombowano mój gabinet i zakazano mi wstępu do spółki. (LINK)
Najgorsze okazało się jednak to że straciliśmy wielu cennych pracowników i inżynierów. A jak dobrze Pan wie biznes to gra zespołowa i to od zespołu zależy przyszłość spółki. Część z tych ludzi jednak wróciła i pozostaje w ABM Solid do dzisiaj.

KA: Jak w takim razie udało się Panu odzyskać kontrolę nad spółką?
MP: Złożyłem w sądzie wniosek o zmianę upadłości na układową, niestety wniosek został odrzucony Moi doradcy zaproponowali mi jednak aby złożyć wniosek jeszcze raz, zamiast składać apelację. Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek w ostatniej chwili w Marcu 2013r. kilka dni przed wykluczeniem spółki z notowań.
Sama sprawa nieprawidłowości wokół pracy Pani syndyk ma ciąg dalszy w toczącym się postepowaniu w Prokuraturze i w Sądzie w Tarnowie, który rozpatruje zatwierdzenie sprawozdań z jej pracy. .

KA: Jak w takim razie spółka obecnie funkcjonuje? MP: Musimy bardzo zwracać uwagę na posiadanie odpowiedniego poziomu gotówki w spółce. Jest to o tyle istotne że NIE MOŻEMY korzystać z kredytów i poręczeń bankowych, a wszelkie wadia musimy wypłacać z kasy spółki. Jest to teraz krytyczny aspekt funkcjonowania ABM – stąd staramy się mieć w kasie minimum 10 milionów złotych. Dodatkowo bierzemy udział tylko w tych przetargach które dają odpowiednio dużą marżę a sama praca daje dużą szansę na ukończenie jej w terminie bez dodatkowych dopłat z naszej strony.

Efekt tego jest taki, że mimo zysków na kontraktach na niektórych z nich mamy ujemny Cash Flow. Mimo tej trudnej sytuacji w przypływach, gotówki w spółce powoli przybywa i udaje nam się powoli spłacać wierzycieli pozaukładowych.
Główne źródło przychodów spółki skupia się na produkcji konstrukcji stalowych, które realizuje w trzech naszych wytwórniach, Grybowie, Dębnie i Rzeszowie. Działalność ogólno-budowlaną realizujemy we współpracy z naszą spółką zależną PRIB która może brać udział w przetargach publicznych i ma dobrą kondycję finansową.

KA: Jak zaawansowane są rozmowy z wierzycielami?
MP: Prowadziliśmy turę spotkań z wierzycielami i zostały one pozytywnie odebrane. Mamy ponad 500 pełnomocnictw z grona ok. 1600 wierzycieli. Jak sytuacja w sądzie z wierzytelnościami spornymi się wyklaruje to zrobimy kolejną turę takich spotkań. Jestem dobrej myśli, gdyż wierzyciele wiedzą że dzięki układowi odzyskają chociaż część długu w przeciwieństwie do likwidacji przez syndyka, gdzie prawdopodobnie nie odzyskaliby nic.

Rozmowy z wierzycielami i bankami prowadzi głównie nasz Dyrektor Zarządzający Ryszard Ścigała przy wsparciu doradców i prawników. Aby usprawnić prace nad zawarciem układu, cały czas przyjmujemy pełnomocnictwa wierzycieli do głosowania za układem.
// Propozycje układowe ABM Solid można znaleźć pod tym adresem (LINK), dodatkowe informacje można też uzyskać dzwoniąc lub e-mailując do spółki.

KA: O co chodzi z tymi wierzytelnościami spornymi w sądzie? Z kim je toczycie?

MP:Do Sądu wpłynęło 29 sprzeciwów do listy wierzycieli, z czego rozstrzygnięto 11, a 18 nadal czeka na rozstrzygniecie.

Sąd Gospodarczy w Tarnowie, musi rozstrzygnąć te zażaleń do listy wierzycieli, choć nie koniecznie wszystkie, bo jeśli sporne zobowiązania będą niższe od 15% sumy wszystkich zobowiązań wchodzących do układu, Sędzia Komisarz może ogłosić głosowanie nad układem.

Niezależnie od toczących się spraw, my próbujemy zawrzeć ugody z wierzycielami i dotyczy to głownie banków PKO BP i MILLENNIUM.
Z Jacek Bogusławskim z DROB – BOGS mamy spór sadowy o zapłatę ok 9mln zł, za wykonanie robót budowlanych za które nie otrzymaliśmy zapłaty. Toczymy jeszcze kilka innych sporów o zapłatę, z nadzieją odzyskania jeszcze kilku milionów złotych, które to pieniądze pójdą na spłatę układu z wierzycielami.

KA: Widziałem propozycje układowe Pańskiej spółki. Z moich wyliczeń wynika że po emisji dla wierzycieli Pan będzie miał jedynie mały pakiet udziałów w spółce. Nie boi się Pan utraty kontroli nad nią?
MP: Biznes to przygoda i doświadczenie więc i takie przypadki się zdarzają podczas prowadzenia biznesu. Wierzę że dzięki doświadczeniu, zaangażowaniu oraz mojemu zespołowi uda nam się zrestrukturyzować spółkę, pozyskać inwestora I ruszyć z nowymi projektami.

KA: Inwestora? Prowadzi Pan w tej kwestii jakieś rozmowy?
MP: Tak rozmawiamy z różnymi podmiotami, a rozmowy z dwoma inwestorami, jednym z USA a drugim z CHIN są zaawansowane. Najpierw musimy jednak doprowadzić układ do końca i rozpocząć spłatę wierzycieli.

KA: Dlaczego Pan tak mocno interesuje się wschodem? Miał tam Pan jakieś doświadczenia biznesowe?

MP: Zacznę od początku. Mój pierwszy biznes założyłem w 1991roku? W Nachodce (tej nad Pacyfikiem 10tys km od Polski) i Chabarowsku (nad Amurem na granicy z Chinami) miałem przedsiębiorstwa poprzez które importowałem z Rosji różne towary m. in. aluminium które tam były tanie a w Polsce i w Niemczech kupowały go huty. Eksportowałem poprzez te przedsiębiorstwa do Rosji różne towary z Polski, Chin, Hong Kongu, Tajwanu, Singapuru, Malezji, Brazylii….

Ponieważ w tym czasie spółka funkcjonowała jako podniot zależny od EXBUD S.A. rozpoczęliśmy działalność budowlaną, docelowo rezygnując całkowicie z handlu. W międzyczasie kupiliśmy kilka mniejszych spółek z branży budowlanej i w ten sposób powstała Grupa Kapitałowa, która w tym czasie nosiła nazwę EXBUD Tarnów Sp. z o.o. W 1998 r. odkupiłem od EXBUD S.A. niemal wszystkie udziały, zmieniłem nazwę na ABM SOLID i rozpocząłem samodzielny rozwój spółki.
W strategii Spółki staramy się pozyskać kontrakty na Ukrainie i w Gruzji, stąd też częste moje wizyty w tych krajach.

MP: W wielu organizacjach działam społecznie, jak choćby w fundacji „Tarnowska fundacja dobrosąsiedzkiej współpracy” która zaczynała od organizowania wymiany dla młodzieży z Białej Cerkwi na Ukrainie. Obecnie prócz wymiany młodzieży z Ukraina prowadzimy dwie szkoły podstawowe w Tarnowie. (LINK)

KA: Czyli stąd pomysł na inwestycję na Ukrainie? Jak ABM zabezpiecza się w kontaktach z firmami z tego kraju?
MP: Tak, ale główny powód jest taki że na Ukrainie są dużo wyższe marże niż w Polsce. Ostatnio kontrakty infrastrukturalne w Polsce z narzutem 5% są uważane za dobre, na Ukrainie jest to kilka razy więcej. Podstawowa kwestia, to należyte zapewnienie sobie płatności za wykonane prace. Nam się to udaje, gdyż staramy się zapewnić płatności od podmiotów zarejestrowanych w Polsce.

MP: Warto też się zastanowić dlaczego tak się dzieje że na wschodzie bardziej się opłaca budować niż w Polsce, nie chodzi tu tylko o koszty. Powód jest prosty – Polskie firmy budowlane z polskim kapitałem, nie miały czasu na akumulację kapitału, a duża część z nich jest w posiadaniu dużych zachodnich koncernów. To powoduje walkę cenową, w której firmy z polskim kapitałem, przegrywają tę konkurencję.
Błąd moim zdaniem, leży również w złym prawodawstwie, w szczególności Ustawa o Zamówieniach Publicznych, PPP i FIDiK. Wielokrotnie modyfikowane, w wielu uregulowaniach nadal są kuriozalne, ale to szersza dyskusja.

KA: Dziękuję za rozmowę. Jeśli pojawią się nowe informacje odnośnie układu to poinformuję o nich na blogu.