Frank - drastyczna aprecjacja. O co w tym wszystkim chodzi?

Witajcie, w poniższym artykule postaram się wyjaśnić co się dziś wydarzyło na rynku walutowym ;-)


Problemy klientów, problemami banków - czyli teoria zwrotności Sorosa w praktyce ;-)
SNB wywołał trzęsienie ziemi na rynku walutowym informując, że kurs minimalny Franka Szwajcarskiego wobec Euro nie będzie dłużej broniony.
Spowodowało to istną panikę walutową i dziś frank chwilami rósł o 40%. A kurs zamknął się o 18% wyżej.
Zmiana ta ma kolosalny wpływ na frankowców, którzy będą musieli płacić znacznie wyższe raty niż obecnie. Bankier.pl już podał szacowane koszty kredytu po aprecjacji CHF. (LINK)

Jak widać róźnice w kwotach rat będą znaczne, dodatkowo większość frankowców brała kredyt w 2008 roku. Kiedy to frank był w okolicy 2zł…..

Jednak tym razem problem jest poważniejszy niż same problemy kredytodawców, bo niektóre banki wręcz pokochały kredyty we frankach, a po nowelizacji ustawy o upadłości konsumenckiej może dojść do sytuacji masowych wniosków o bankructwo, które mogą spowodować problemy samych banków. 

Dla przykładu Analitycy Raiffeisen szacują, że kredyty mieszkaniowe we franku szwajcarskim stanowią 39 procent portfela kredytowego Banku Millennium, 29 procent w Getin Noble Banku i 26 procent w mBanku. Ponadto 20 proc. portfela w PKO BP. (LINK) Masowa niespłacanie może spowodować w nich znaczne odpisy i wykazanie strat, dodatkowo w tym roku większość banków zmniejszyło rezerwy na niespłacane kredyty. Ładnie obrazuje to raport millenium z 2013 - kiedy to przez przesunięcie wag ryzykownych kredytów rezerwy były mniejsze i dało to lepsze zyski …. (LINK)
Jednak w bankructwo banków nie wierzę, rząd w razie czego będzie je bailoutował bo im to też jest na rękę……


Zapewne wielu z was zastanowiło się jak to możliwe, aby w jeden dzień waluta tak mocno mogła się umocnić?

-> Wyjaśnienie jest całkiem proste, po pierwsze po zniesieniu ceny minimalnej część funduszy skupionych na rynku walut uruchomiło długie pozycje na franku spekulując na jego umocnienie – w końcu Szwajcarzy mają deflację i całkiem silną gospodarkę.
-> Z drugiej strony nastąpiło paniczne odwracanie transakcji carry trade, – czyli fundusze hedge i banki inwestycyjne, które brały niżej oprocentowany kredyt we frankach, aby kupić wyżej oprocentowane obligacje w krajach rozwijających się lub akcje w USA, teraz muszą te transakcje zamykać i spłacać linie kredytowe by nie być na jeszcze większym minusie, stąd nagły głód na franka, który wywindował go na +40% w ciągu niecałej godziny. (LINK)
-> Na koniec dopomogło zwiększenie depozytów i zamykanie pozycji spekulantów przez ich brokerów. W efekcie nastąpiło zjawisko short squeeze. (LINK)

Epilog

W późniejszym etapie wrócą jednak czynniki przemawiające za długoterminowym popytem i podażą, więc kurs się uspokoi i będzie szukał swojego punktu równowagi, zapewne wyżej niż obecnie bo frank ma potencjał do dalszych wzrostów. W takiej sytuacji spekulanci o najmocniejszych nerwach mogą spróbować zagrać przeciw trendowi na pozycjach intraday, w końcu rynek wkrótce będzie skrajnie wykupiony.

Ciekawe tylko kiedy rząd zacznie krzyczeć że trzeba pomóc frankowcom za nasze pieniądze, jest w sumie komu - większość prezydentów i wójtów ma kredyt we frankach a swój swojego nie zostawi ;-)

Jeśli macie pytania to zadawajcie je śmiało w komentarzach ;-)